CZEGO JAŚ SIĘ NIE NAUCZY, TEGO JAN NIE BĘDZIE UMIAŁ.

W pewną styczniową środę wchodząc na przedszkolną stołówkę każdy z nas był bardzo zdziwiony widząc wszystkie produkty do przygotowania śniadania na jednym stole. Z niepewnością podchodziliśmy do stołów i czekaliśmy na to co mamy robić. Z niewielką pomocą naszych pań udało się każdemu z nas skomponować własne śniadanie. Kolejne spotkania sprawiły, że każdy z nas nabrał odwagi i śmiałości. Każda samodzielnie przygotowana kanapka sprawiła nam wiele radości. Panie z kuchni były bardzo szczęśliwe widząc po skończonym śniadaniu puste talerze po przygotowanych produktach. Okazało się, że w magiczny sposób lubimy jogurty z owocami (które nie bardzo chcemy jeść, gdy jest podwieczorek). Pyszny miodek, szynka, pomidory i ogórki znikały z talerzy. Tworzyliśmy swoje własne wariacje na tematy „kanapka przedszkolaka” w różnych możliwych wariantach: kanapka z dżemem i ogórkiem, jajko z miodem itp.

Wiele prawdy jest w starym ludowym powiedzeniu. Przedszkolaki miały okazję sprawdzić swoje umiejętności w przygotowywaniu śniadania. Z końcem stycznia dzieci rozpoczęły swoją przygodę ze szwedzkim stołem. Śniadania w formie bufetu będą odbywać się w wybrane dni miesiąca. Dzieci przygotowując dla siebie śniadanie rozwijają samodzielność oraz małą motorykę. Tworząc kanapki ćwiczą kreatywność, wyobraźnię. Samodzielne przygotowanie śniadania jest wspaniałą okazją do próbowania nowych smaków. A dorosły Jan będzie wiedział czym jest bufet, jeśli kiedyś będąc na wakacjach zawita do restauracji lub hotelu.